sobota, 9 lutego 2013

Krótki o Deanie

Czas na dedyki!
Dedykuję tego imagina mojej przyjaciółce i współtwórczyni Joanne tutaj znanej jako Jo.
____________________________________________________
Nie dawno pokłuciłaś się z Deanem. Tak tym Deanem Lemonem z Room 94. Z wiadomości dowiedziałaś się o stanie chłopaka, ale tobie też nie było lepiej.Od reszty chłopaków z Room 94 dowiedziałaś się,że Dean nie chce bez ciebie żyć. Ty w głębi serca nadal go kochasz,ale nie ujawniasz się z tym i próbujesz być silna. Po paru długich miesiącach rozstania się z Deanem coraz bardziej za nim tęsknisz. Nagle słyszysz jakby ktoś grał twoją ulubioną piosenkę, która nie należała do radosnych, na gitarze. Zerkasz przez okno i zauważasz twojego ukochanego. Bez chwili zastanowienia wybiegasz do niego przed dom i mocno go przytulasz.
D: Przepraszam cię za wszystko.
Ty: Nie masz za co.
Po twoich słowach pocałował cię czule i namiętnie. Po paru latach wzieliście ślub z Deanem, a później urodziłaś syna Nate'a i córeczkę Emily. Do dzisiaj jesteście kochającą się rodziną.
KONIEC.
____________________________________________________
Krótki ale zawsze coś...
Komentujcie.
May xx...

środa, 6 lutego 2013

Teraz coś o Kieranie

Jesteś nowa w szkole. Wszyscy ci dokuczali, to wywalali twoje książki z plecaka, to przypinali ci karteczkę z napisem "KOPNIJ MNIE", albo "DARMOWA DZIWKA", albo po prostu przezywali. Najwięcej dokuczała ci szkolna "szlachta", tak siebie nazywali.
Idą po korytarzu jak by nigdy nic. Ty wyjęłaś tylko potrzebne książki z szafki i szybko poszłaś w stronę sali, w której miałaś lekcje. Na twoje nieszczęście miałaś na drugim końcu szkoły i tak musiałaś przejść koło nich. Na czele szlachty stał przystojny szatyn, w którym się zakochałaś.
K: Ej nowa! - podszedł do ciebie.
[T.I]: Co? - odpowiedziałaś.
K: Gówno. - Powiedział, wytrącił twoje książki z rąk i poszedł.
Następnego dnia go nie było, i przez chyba 2 i pół tygodnia też go nie było. Nauczyciel poprosił cię, abyś zorientowała się co się stało z Kieranem, dlatego, że mieszkasz na przeciwko jego domu i, żebyś podała notatki, a,że ty jesteś wzorową uczennicą nie odmówiłaś. A poza tym i tak nie miałaś nic do stracenia. Po zajęciach poszłaś do szatyn.Otwarła ci jego mama. Skierowała cię do jego pokoju i weszłaś, przed czym zapukałaś.
- Hej. - Powiedziałaś.
- Co ty tu robisz? - Zapytał.
- Notatki ci przyniosłam. I nauczyciel kazał mi się zorientować co ci się stało, że cie tak długo nie ma. - Odparłaś.
- Chory jestem. Nie widać? - Powiedział chamsko.
- Co ja ci zrobiłam, że jesteś dla mnie taki chamski? Przyniosłam ci notatki, bo żaden z twoich przyjaciół nie raczył ruszyć dupy, a ty w taki sposób mi dziękujesz. Założę się, że nawet nie wiesz jak mam na imię. - Zdenerwowałaś się.
- Kate. - Powiedział.
- Otóż nie. Mam na imię [T.I]. Wiedziałam,że nie zgadniesz. - Odparłaś.
- Przepraszam. Możemy od początku? Jestem Kieran. - Powiedział i wyciągnął do ciebie dłoń.
- [T.I]. - Uścisnęłaś dłoń szatyna.
- Dziękuje ci. - Powiedział.
- Za co? - Zapytałaś.
- Za notatki oczywiście. - Odparł.
- Nie ważne.I tak jak wrócisz do szkoły to wszystko będzie jak wcześniej. - Spojrzałaś podłogę.
- Nie pozwolę na to... - Powiedział i lekko zakaszlnął.
- Muszę już iść. Wieczorem przyjdę po moje zeszyty. - Odpowiedziałaś i wyszłaś z jego domu.
Zapomniałaś wziąć torbę, ale zbytnio się tym nie przejmowałaś. Cała przemoknięta wróciłaś do domu. Pomyśleć, że mieszkasz dom na przeciwko Lemona a już zdążyłaś przemoknąć do ostatniej suchej nitki.
Gdy weszłaś swojego pokoju zaczęłaś szukać swojego pamiętnika, lecz go nie znalazłaś. Przypomniałaś sobie,że włożyłaś go do torby. Od tej chwili bałaś się,że Kieran przeczyta go i wyśmieje cię od razu albo rozpowie to w szkole i będziesz miała jeszcze bardziej przerąbane.Wieczorem jak mówiłaś, wróciłaś po torbę i notatki. Szybko zajrzałaś do torby i zobaczyłaś swój pamiętnik. Odetchnęłaś z ulgą. Kieran podszedł do ciebie.
- Znalazłem twój pamiętnik i nie mogłem się powstrzymać. Przeczytałem go. - Powiedział.
- Wiedziałam. - Mruknęłaś pod nosem.
- To co o mnie napisałaś to prawda? - Zapytał.
- Masz na myśli to, że napisałam, że jesteś chamski i nieczuły, ale mimo to laski się do ciebie kleją? To jest akurat prawda. - Odpowiedziałaś.
- Nie. Akurat chodzi mi o to, że zawróciłem ci w głowie i zgadzam się z tobą, że jestem przystojny... - Odparł.
- O...Nie dość,że chamski to jeszcze skromny. - Spojrzałaś na Lemona.
- Powiedz czy to jest prawda. - Powiedział.
- A jak ci powiem do przestaniesz mnie tak podle traktować w szkole i w ogóle? - Zapytałam.
- Tak tylko powiedz mi proszę. - Odparł.
- Tak to jest prawda. - Powiedziałaś, wzięłaś torbę i chciałaś wyjść, lecz szatyn przytrzymał cię i czule pocałował.
Gdy oderwał się od ciebie, ty odwzajemniłaś się liściem w policzka. Gdy wychodziłaś to rzuciłaś tylko słowo "bezczelny"... Pobiegłaś do domu wypłakać się w poduszkę.
Następnego dnia był szkole, unikałaś go wzrokiem, starałaś się bo on mimo kolegów podszedł do ciebie.
- Czego chcesz ode mnie? - Spytałaś.
- Chciałem cię przeprosić. - Powiedział.
- Przepraszam za tego policzka,ale on miał znaczyć daj mi spokój już na zawsze. - Powiedziałam.
- [T.I] przepraszam. Nie powinienem cię całować.A poza tym po przeczytaniu twojego pamiętnika uświadomiłem sobie,że cię kocham. - Odparł.
- Masz rację. Nie powinieneś mnie całować. A ja nie powinnam w ogóle do ciebie przychodzić.- Powiedziałaś.
Gdy cię tak przepraszał przeszkodziła mu szkolna szlachta, do której należał.
- Stary zostaw tą dziwkę! - Krzyknął jeden z nich.
- Odpierdolcie sie od niej. - Odparł.
- Kieran co ci się kotku stało? - Zapytała jakaś blondyna.
- Ja ją kocham. - Powiedział. Nie mogłaś w to uwierzyć.
- Udowodnij. - Powiedziałaś krótko.
- Dobra, ale tym razem mnie nie bij. - Powiedział i cię pocałował.
Od tamtej chwili wszyscy przestali ci dokuczać.
Jesteś już z Kieranem od paru lat. Nie dawno ci się oświadczył. Oczywiście się zgodziłaś.
KONIEC...

______________________________________________________________
Według mnie troche denny. Przepraszam was za to. Po prostu nie mogłam nic wymyślić.
May xx.
Komentujcie.

niedziela, 3 lutego 2013

Wstęp...

***
Na tym blogu będą dedyki, krótkie imaginy, długie imaginy..Zawszę będę się podpisywać jako May xx, lub coś w tym stylu,a Joanne będzie się podpisywać jako Jo, albo jakoś tak.

***
Jeśli chodzi o dodawanie postów to wystarczy dodać 5 różnych komentarzy.Nie liczy się jeśli któraś napisze komentarz, lub jedna ta sama osoba go napiszę.

***
Prośby o dedyki piszecie w komentarzach... (Jak by co...)

***
Zapraszamy do czytania.

***
May and Jo.