wtorek, 18 czerwca 2013

Kit część 1

Od dawna kochałaś się w twoim przyajcielu. Od kiedy praktycznie się poznaliście. Niestety kiedy Kit wyjechał robić karierę wszystko się zepsuło. Nie chciałaś mu niczego psuć więc kosztem wielomiesięcznego płaczu po nocach nie powiedziałaś mu o tym. Kiedy wyjechał cierpiałaś. Bardzo cierpiałaś. Nie potrafiłaś sobie poradzić sama. Tak zostałaś sama. Tego dnia wstałaś z łóżka i przygnębiona poszłaś pod prysznic. Tak dzisiaj mijał dokładnie rok od kiedy wyjechał i miał wrócić z trasy do domu. Byłaś przygotowana na to psychicznie. Starałaś się o tym nie myśleć. Ubrałaś na siebie to. Wyszłaś z domu z niezłym nastrojem. W szkole mieliście luźne lekcje ponieważ był koniec roku szkolnego i oceny były już wystawione. W szkole oczywiście siedziałaś z słuchawkami w uszach nie robiąc nic. Jednak chodziłaś bo miałaś dosyć swoich rodziców, którzy tylko powtarzali "będzie dobrze" wiedząc, że tak nie będzie. Zadzwonił dzwonek oznajmiający, iż długa przerwa się zaczęła. Usiadłaś na trybunie i patrzyłaś jak drużyna futbollowa twojej szkoły ćwiczy przed ostatnim meczem. Założyłaś słuchawki i wyjęłaś notatki z korepetycji hiszpańskiego. Uczyłaś się ponieważ mieliście jechać do Argentyny z rodzicami na wakacje. Uczyłaś się jedząc jabłko i słuchając muzyki. Tak masz podzielną uwagę. Podniosłaś wzrok znad notatek na boisku stał Kit z chłopakami i ekipą filmową i rozmawiali z trenerem. Spuściłaś wzrok tak aby cię nie zauważł spakowałaś notatki i zeszłaś na dół. Kiedy miałaś już wchodzić do budynku usłyszałaś za plecami głos Kit.
K: [T.I] ?
Ty: Nie.
K: Przecież wiem że to ty. - Kit podbiegł do ciebie i cię przyulił. Zrobiłaś smutną minę i stałaś sztywno czekając aż cię puści. Kiedy to zrobił odsunęłaś się.
Ty: coś jeszcze?
K: Stęskniłem się.
TY: Tak oczywiście jasne. Coś jeszcze ? Musze iść
K: Przecież lekcja zaczyna się za 10 minut.
Ty: Kit mam też inne rzeczy do robienia niż siedzenie na lekcjach.
K: Dobrze, ale powiedz czy jesteś na mnie zła?
Ty: Aż tak bardzo widać? - spytałaś i poszłaś w drugą stronę do budynku . Było ci smutno. Poszłaś do toalety gdzie przesiedziałaś resztę przerwy siedząc. Chcąc uniknąc Kit'a i jego kumpli poczekałaś chwilę po dzwonku. Ostrożnie wyszłaś z toalety. Idąc do sali długim korytarzem zobaczyłaś Kita przy jego starej szafce. Kamerzysta chodził za nim i go nagrywał. Kit mówił coś tam do kamery. Miałaś nadzieję, że dasz radę przejść obok niego i szybko się wymknąć do sali, pod pretekstem, że śpieszysz się na lekcje. Szłaś dosyć szybko. Ominęłaś Kit'a jednak on oczywiście powiedział kamerzyście że ma sobie iść i cię zatrzymał.
K: Co takiego zrobiłem? Proszę powiedz mi dlaczego najważniejsza osoba w moim życiu się do mnie nie oddzywa?
Ty: Najważniejsza? Serio? Nie kompromituj się. Gdybym była najważniejsza to odezwałbyś się do mnie, ale nie bo ja byłam tylko jak trzeba cię było pocieszać.
K: Ale ja nie mogłem się z tobą kontaktować. Nasz menedżer mi nie pozwolił. Myślisz że ja nie cierpiałem? Byłem wkurzony na cały świat. Chciałem odejść z zespołu, żeby móc do ciebie wrócić. Nigdy ci tego nie powiedziałem, ale cię kocham.
Ty: Trzeba było odejść z zespołu. Jaki sens jest w tym żebym znowu zaufała i znowu cierpiała? - spytałam i poszłam na lekcje....