Latooo! Wakacje! I tak dalej... Nie ma to jak spędzić wolne od szkoły z przyjaciółmi... Chwila, zaraz... Twój jedyny przyjaciel wyjechał. Ma zespół i właśnie pojechał w trasę. Kieran Lemon, kochałaś go całym sercem, nie jak brata, czy przyjaciela. To było większe uczucie. Czy obiecywał, że zadzwoni? Tak. Czy zadzwonił? Nie... Krótko mówiąc zapomniał o tobie. Nie odzywał się ani jednym słowem. 9 miesięcy. Od 9 miesięcy ma zespół, a od 11 miesięcy umieszcza swoje i jego brata Deana covery w necie. Kochasz słuchać jak śpiewa. Znasz go od małego, właściwie całą rodzinę. Twoi rodzice się tobą nie interesowali, więc całymi dniami przesiadywałaś u nich. Byłaś na paru koncertach, lecz nie podeszłaś, bo pewnie cię nie pamięta i uznałby cię za wariatkę. Od jego mamy dowiedziałaś się, że wrócił i z tego powodu urządza małe przyjęcie i prosi cię, abyś pojawiła się na nim. Niechętnie się zgodziłaś. Przyszłaś ubrana w ładną czarną sukienkę, z beżowym ozdobnym paskiem i w czarnych szpilkach. Twoje serce waliło jak oszalałe z dwóch powodów. 1- Jak zareaguje na twój widok, 2- Wreszcie go zobaczysz.
- Witaj, [T.I]. - Przywitała cię ciepło ich mama.
- Dobry wieczór, pani Lemon. - Odpowiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
- Wejdź. Chłopcy już są. Są w ogrodzie. - Wpuściła cię do środka i razem poszłyście do ogródka. Ogród mieli nie ziemski.
- O cześć, [T.I]. - Przywitał cię ojciec Lemonów.
- Dobry wieczór. - Odparłam.
- O hej, młoda. - Podszedł do ciebie najstarszy z braci, Sean.
- Wow, Sean... Nie wiedziałam, że mnie jeszcze pamiętacie, jak się masz? - Na przywitanie przytuliliście się.
- Co?! Nigdy o tobie nie zapomnimy, a Kieran już nie mógł się doczekać, aż wrócimy. Ciągle o tobie nawija.- Zaśmiał się.
- To czemu, żaden z was nie zadzwonił. A "będziemy dzwonić każdego dnia."? - Spytałaś.
- Nie mieliśmy czasu. Wiesz jak to jest... - Sean.
- Byłam na 3 koncertach. Naprawdę świetnie gracie. - Uśmiechnęłaś się.
- Dzięki. Masz jakąś ulubioną piosenkę? - Zapytał.
- Chasing the summer i Puzzle pieces. - Odpowiedziałaś.
- [T.I]! - Krzyknął Dean z Kieranem.
- Cześć chłopaki. - Przywitałaś się z nimi.
- Kopę lat... - Kieran.
- Faktycznie. Jestem zdziwiona faktem, iż jeszcze mnie pamiętacie. - Powiedziałaś.
- Kto by nie pamiętał o naszej ulubionej przyjaciółce. - Zaśmiał się Dean.
- O! [T.I] poznaj Lindsey. Moja dziewczyna. - Podeszła do was śliczna blondynka, choć waliło od niej sztucznością; ucałowała Kierana, a tobie pękło serce na miliony kawałeczów, lecz próbowałaś zachować zimną krew.
- Miło mi. - Uścisnęłaś jej dłoń.
- A gdzie Joanne, Kit, Ashley, Robbie, Emily, Hannah i Megan? - Spytał Sean.
- Ash, Robbie i Kit są w kuchni, robią sobie drinki, a Meggie i Jo, zaraz przyjadą. Emily w toalecie, a Hannah wyszła przed dom. - Odezwał się Dean.
- Kim są te dziewczyny, oraz Kit, Ash i Robbie? - Spytałam.
- Em, więc Ash to nasz techniczny i kumpel, Robbie przyjaciel, a Kit jest basistą w zespole. Hannah to dziewczyna Ashleya, Megan dziewczyna Kita, Emily moja dziewczyna, a Joanne Deana. A Lindsey to dziewczyna Kierana, ale to już wiesz. - Wyjaśnił mi Sean.
- Oh.... - Uśmiechnęłaś się sztucznie.
- Hej. - Dołączyła do was reszta.
W połowie zabawy poszłaś do siebie. Nie mogłaś znieść faktu, że Kieran będzie twoim księciem z bajki. Byłaś tam sama! Każdy miał partnera, a ty?! Stałaś i podpierałaś płot, albo ściany! Wypłakałaś się w poduszkę. Byłaś tak załamana, że zapomniałaś zamknąć drzwi na klucz. Usłyszałaś jak ktoś wchodzi do domu. Twoi rodzice wyjechali, więc to na pewno nie oni. Przestraszona poszłaś na dół sprawdzić kto to. Okazało się, że to Kieran.
- Hej [T.I]. Przyszedłem sprawdzić co się stało... Szybko wyszłaś. Wszystko gra? I czemu płakałaś? - Zaczął wypytywać.
- Tak. Wszystko ok. Źle się poczułam. I nie płakałam, tylko coś wpadło mi do oka. - Odpowiedziałaś.
- Znam cię. Płakałaś i na pewno się źle nie poczułaś. Powiedz prawdę. - Odparł.
- Nie mogę. - Powiedziałaś.
- Proszę. - Powiedział tym swoim błagalnym tonem. Zawsze po tym ulegałaś, lecz nie tym razem.
- Nie mogę. - Powtórzyłaś.
- Inaczej to załatwimy. - Nagle cię pocałował! Miał takie miękkie usta...
- Masz dziewczynę. - Odpowiedziałaś smutno.
- Już nie. Zerwałem z nią jakieś 5 minut temu. Myślała, że coś do ciebie czuję. - Powiedział.
- A czujesz? - Spytałaś.
- Gdybym nie czuł nic do ciebie to myślisz, że bym cię pocałował? - Zapytał.
- Racja. - Spojrzałaś na podłogę.
- Kocham cię. Nie mogę bez ciebie żyć. Przepraszam, że nie dzwoniłem, ale nie mogłem. Zakazali mi, kontaktu z osobami, które mogą mnie rozpraszać. - Powiedział.
- A Lindsey i inne laski? Chłopaki na pewno też mieli ten zakaz. - Spytałaś.
- Lindsey to córka kogoś ważnego, a wszystkie oprócz Joanne to jej koleżanki. Albo one, albo nic. - Wyjaśnił.
- Też cię kocham. - Po twoich ustach Kieran wpił się w twoje usta.
*Parę lat później*
Byliście z Kieranem idealną parą. Czemu byliście? Bo teraz jesteście młodym małżeństwem, a w drodze pierwszy dzidziuś. Cieszycie się oboje. Jesteście mega szczęśliwi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
May xx powróciła suki! No dobra, będę się wyrażać. :P Ale wróciłam! Kocham was! May xx
- Witaj, [T.I]. - Przywitała cię ciepło ich mama.
- Dobry wieczór, pani Lemon. - Odpowiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
- Wejdź. Chłopcy już są. Są w ogrodzie. - Wpuściła cię do środka i razem poszłyście do ogródka. Ogród mieli nie ziemski.
- O cześć, [T.I]. - Przywitał cię ojciec Lemonów.
- Dobry wieczór. - Odparłam.
- O hej, młoda. - Podszedł do ciebie najstarszy z braci, Sean.
- Wow, Sean... Nie wiedziałam, że mnie jeszcze pamiętacie, jak się masz? - Na przywitanie przytuliliście się.
- Co?! Nigdy o tobie nie zapomnimy, a Kieran już nie mógł się doczekać, aż wrócimy. Ciągle o tobie nawija.- Zaśmiał się.
- To czemu, żaden z was nie zadzwonił. A "będziemy dzwonić każdego dnia."? - Spytałaś.
- Nie mieliśmy czasu. Wiesz jak to jest... - Sean.
- Byłam na 3 koncertach. Naprawdę świetnie gracie. - Uśmiechnęłaś się.
- Dzięki. Masz jakąś ulubioną piosenkę? - Zapytał.
- Chasing the summer i Puzzle pieces. - Odpowiedziałaś.
- [T.I]! - Krzyknął Dean z Kieranem.
- Cześć chłopaki. - Przywitałaś się z nimi.
- Kopę lat... - Kieran.
- Faktycznie. Jestem zdziwiona faktem, iż jeszcze mnie pamiętacie. - Powiedziałaś.
- Kto by nie pamiętał o naszej ulubionej przyjaciółce. - Zaśmiał się Dean.
- O! [T.I] poznaj Lindsey. Moja dziewczyna. - Podeszła do was śliczna blondynka, choć waliło od niej sztucznością; ucałowała Kierana, a tobie pękło serce na miliony kawałeczów, lecz próbowałaś zachować zimną krew.
- Miło mi. - Uścisnęłaś jej dłoń.
- A gdzie Joanne, Kit, Ashley, Robbie, Emily, Hannah i Megan? - Spytał Sean.
- Ash, Robbie i Kit są w kuchni, robią sobie drinki, a Meggie i Jo, zaraz przyjadą. Emily w toalecie, a Hannah wyszła przed dom. - Odezwał się Dean.
- Kim są te dziewczyny, oraz Kit, Ash i Robbie? - Spytałam.
- Em, więc Ash to nasz techniczny i kumpel, Robbie przyjaciel, a Kit jest basistą w zespole. Hannah to dziewczyna Ashleya, Megan dziewczyna Kita, Emily moja dziewczyna, a Joanne Deana. A Lindsey to dziewczyna Kierana, ale to już wiesz. - Wyjaśnił mi Sean.
- Oh.... - Uśmiechnęłaś się sztucznie.
- Hej. - Dołączyła do was reszta.
W połowie zabawy poszłaś do siebie. Nie mogłaś znieść faktu, że Kieran będzie twoim księciem z bajki. Byłaś tam sama! Każdy miał partnera, a ty?! Stałaś i podpierałaś płot, albo ściany! Wypłakałaś się w poduszkę. Byłaś tak załamana, że zapomniałaś zamknąć drzwi na klucz. Usłyszałaś jak ktoś wchodzi do domu. Twoi rodzice wyjechali, więc to na pewno nie oni. Przestraszona poszłaś na dół sprawdzić kto to. Okazało się, że to Kieran.
- Hej [T.I]. Przyszedłem sprawdzić co się stało... Szybko wyszłaś. Wszystko gra? I czemu płakałaś? - Zaczął wypytywać.
- Tak. Wszystko ok. Źle się poczułam. I nie płakałam, tylko coś wpadło mi do oka. - Odpowiedziałaś.
- Znam cię. Płakałaś i na pewno się źle nie poczułaś. Powiedz prawdę. - Odparł.
- Nie mogę. - Powiedziałaś.
- Proszę. - Powiedział tym swoim błagalnym tonem. Zawsze po tym ulegałaś, lecz nie tym razem.
- Nie mogę. - Powtórzyłaś.
- Inaczej to załatwimy. - Nagle cię pocałował! Miał takie miękkie usta...
- Masz dziewczynę. - Odpowiedziałaś smutno.
- Już nie. Zerwałem z nią jakieś 5 minut temu. Myślała, że coś do ciebie czuję. - Powiedział.
- A czujesz? - Spytałaś.
- Gdybym nie czuł nic do ciebie to myślisz, że bym cię pocałował? - Zapytał.
- Racja. - Spojrzałaś na podłogę.
- Kocham cię. Nie mogę bez ciebie żyć. Przepraszam, że nie dzwoniłem, ale nie mogłem. Zakazali mi, kontaktu z osobami, które mogą mnie rozpraszać. - Powiedział.
- A Lindsey i inne laski? Chłopaki na pewno też mieli ten zakaz. - Spytałaś.
- Lindsey to córka kogoś ważnego, a wszystkie oprócz Joanne to jej koleżanki. Albo one, albo nic. - Wyjaśnił.
- Też cię kocham. - Po twoich ustach Kieran wpił się w twoje usta.
*Parę lat później*
Byliście z Kieranem idealną parą. Czemu byliście? Bo teraz jesteście młodym małżeństwem, a w drodze pierwszy dzidziuś. Cieszycie się oboje. Jesteście mega szczęśliwi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
May xx powróciła suki! No dobra, będę się wyrażać. :P Ale wróciłam! Kocham was! May xx