Krótki ;P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pierwszy uścisk pierwszy pocałunek pierwszy uśmiech, a później już tylko ból. Siedziałaś nie wiedząc co masz robić. Płakałaś. Tylko na tyle było cię wtedy stać. Właśnie widziałaś zdjęcia w gazetach twojego chłopaka. Jedynej osoby którą miałaś. Jak całował się z Taylor. Byłaś wściekła a zarazem było ci smutno. Bardzo długo się przyjaźniliście a później wydarzyło się coś między wami i byliście parą. I to nie byle jaką. Jedną z najlepszych par Hollywood. Wszyscy o was mówili. Ale nie obchodziło cię to. Żyłaś tym że on trzyma cię w ramionach tuli do snu i daje buzi w czoło kiedy jesteś smutna. teraz on to wszystko zepsuł. Poszłaś do domu. Mama otworzyła ci drzwi. Bez słowa poszłaś do swojego pokoju. Leżałaś w łóżku płacząc przez 3 tygodnie. Dostawałaś wiadomości od niego ale kasowałaś je nie czytając. Dzwonił, pisał, przychodził. Tylko po co? Bo to wszystko niby nie jest tak jak myślisz. Byłaś załamana nic nie jadłaś. Prawie nic nie piłaś. Któregoś dnia wstałaś by iść do toalety. Straciłaś przytomność i upadłaś na ziemię. Bardzo mocno uderzyłaś głową o podłogę. Przyjechała po ciebie karetka. Zabrali cię do szpitala. Obudziłaś się następnego dnia rano. Przy łóżku siedział on. Nie chciałaś na niego patrzeć. Nie miałaś najmniejszej ochoty go widzieć i z nim rozmawiać. Jednak on zobaczył że masz otwarte oczy.
K: [T.I] to nie jest tak. Ja nigdy bym ci czegoś tak podłego nie zrobił. Kocham cię.
Ty: Wyjdź. Proszę wyjdź.
Kit wykonał twoje polecenie. Na szczęście nie było ci nic i wypuścili cię po dwu dniowej obserwacji. Siedziałaś w domu na kanapie i oglądałaś telewizję. Leciały wiadomości.
R: Bardzo popularny zespół Room 94 przeżywa kryzys. Cały świat obwinia o to Taylor Swift która rzuciła się na Kit'a Tanton'a kiedy zobaczyła paparazzi. Dziewczyna Kit'a [T.I] zerwała z chłopakiem myśląc że ten ją zdradza. Biedny Kit się załamał i nie wychodzi z pokoju. Chłopacy mówią że już nigdy nie będzie jak kiedyś jeśli [T.I] mu nie wybaczy. Tak więc prosimy oddaj nam naszego Kit kata. On nic nie zrobił.
Wyskoczyłaś z łóżka. Nie patrząc na to że jesteś ubrana w dres wybiegłaś z domu i poszłaś do domu chłopaków. Wbiegłaś do środka i pobiegłaś do pokoju Kit'a. Otworzyłaś drzwi szatyn siedział na łóżku z waszym wspólnym zdjęciem w ręce.
Ty: Kit ja wiem co się wtedy stało. Przepraszam. - powiedziałaś i w twoich oczach pojawił się łzy.
K: To ja powinienem przeprosić. To wszystko przeze mnie. Jestem idiotą, ale nigdy bym cię nie zdradził bo cię kocham.
TY: Ja też cię kocham Kit. - powiedziałaś i rzuciłaś się na szatyna. Przytuliłaś go mocno i pocałowałaś najbardziej czule jak potrafiłaś.
K: Wybaczysz mi? Jestem tylko zwykłym idiotą który kocha cię nad życie i nie potrafi bez ciebie żyć.
Ty: już ci wybaczyłam. - przytuliłaś go.
Nareszcie mogłaś znów trafić w jego ramiona. W ramiona tego jedynego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Imagin by Jo ;) Taki tam z Kitem. Wiem beznadziejny ale jest ;P <3 Dbam o was <3 Komentujcie :P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pierwszy uścisk pierwszy pocałunek pierwszy uśmiech, a później już tylko ból. Siedziałaś nie wiedząc co masz robić. Płakałaś. Tylko na tyle było cię wtedy stać. Właśnie widziałaś zdjęcia w gazetach twojego chłopaka. Jedynej osoby którą miałaś. Jak całował się z Taylor. Byłaś wściekła a zarazem było ci smutno. Bardzo długo się przyjaźniliście a później wydarzyło się coś między wami i byliście parą. I to nie byle jaką. Jedną z najlepszych par Hollywood. Wszyscy o was mówili. Ale nie obchodziło cię to. Żyłaś tym że on trzyma cię w ramionach tuli do snu i daje buzi w czoło kiedy jesteś smutna. teraz on to wszystko zepsuł. Poszłaś do domu. Mama otworzyła ci drzwi. Bez słowa poszłaś do swojego pokoju. Leżałaś w łóżku płacząc przez 3 tygodnie. Dostawałaś wiadomości od niego ale kasowałaś je nie czytając. Dzwonił, pisał, przychodził. Tylko po co? Bo to wszystko niby nie jest tak jak myślisz. Byłaś załamana nic nie jadłaś. Prawie nic nie piłaś. Któregoś dnia wstałaś by iść do toalety. Straciłaś przytomność i upadłaś na ziemię. Bardzo mocno uderzyłaś głową o podłogę. Przyjechała po ciebie karetka. Zabrali cię do szpitala. Obudziłaś się następnego dnia rano. Przy łóżku siedział on. Nie chciałaś na niego patrzeć. Nie miałaś najmniejszej ochoty go widzieć i z nim rozmawiać. Jednak on zobaczył że masz otwarte oczy.
K: [T.I] to nie jest tak. Ja nigdy bym ci czegoś tak podłego nie zrobił. Kocham cię.
Ty: Wyjdź. Proszę wyjdź.
Kit wykonał twoje polecenie. Na szczęście nie było ci nic i wypuścili cię po dwu dniowej obserwacji. Siedziałaś w domu na kanapie i oglądałaś telewizję. Leciały wiadomości.
R: Bardzo popularny zespół Room 94 przeżywa kryzys. Cały świat obwinia o to Taylor Swift która rzuciła się na Kit'a Tanton'a kiedy zobaczyła paparazzi. Dziewczyna Kit'a [T.I] zerwała z chłopakiem myśląc że ten ją zdradza. Biedny Kit się załamał i nie wychodzi z pokoju. Chłopacy mówią że już nigdy nie będzie jak kiedyś jeśli [T.I] mu nie wybaczy. Tak więc prosimy oddaj nam naszego Kit kata. On nic nie zrobił.
Wyskoczyłaś z łóżka. Nie patrząc na to że jesteś ubrana w dres wybiegłaś z domu i poszłaś do domu chłopaków. Wbiegłaś do środka i pobiegłaś do pokoju Kit'a. Otworzyłaś drzwi szatyn siedział na łóżku z waszym wspólnym zdjęciem w ręce.
Ty: Kit ja wiem co się wtedy stało. Przepraszam. - powiedziałaś i w twoich oczach pojawił się łzy.
K: To ja powinienem przeprosić. To wszystko przeze mnie. Jestem idiotą, ale nigdy bym cię nie zdradził bo cię kocham.
TY: Ja też cię kocham Kit. - powiedziałaś i rzuciłaś się na szatyna. Przytuliłaś go mocno i pocałowałaś najbardziej czule jak potrafiłaś.
K: Wybaczysz mi? Jestem tylko zwykłym idiotą który kocha cię nad życie i nie potrafi bez ciebie żyć.
Ty: już ci wybaczyłam. - przytuliłaś go.
Nareszcie mogłaś znów trafić w jego ramiona. W ramiona tego jedynego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Imagin by Jo ;) Taki tam z Kitem. Wiem beznadziejny ale jest ;P <3 Dbam o was <3 Komentujcie :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz