sobota, 9 marca 2013

Sean

Jest już prawie 4 rano, a ty czekasz na swojego chłopaka, wasza córeczka już dawno śpi. Postanawiasz już nie czekać, tylko poszłaś spać.
Rano, a właściwie popołudnie. Dopiero teraz obudził się [I.T.CH.]. Przywitał cię krótkim pocałunkiem.
- Mogę wiedzieć, gdzie w nocy byłeś? - Spytałaś.
- Nie mogę spotkać się z kolegami? - Nie da się ukryć, że twój chłopak lubi się awanturować i "trochę " wypić.
- [i.t.ch], nie ma cię co wieczór i wracasz dopiero nad ranem. Pomyśl też o mnie i o Kate, a nie tylko o sobie. - Za to oberwałaś w twarz.
Ta kłótnia skończyła się tak, że teraz siedzisz z córką na krawężniku z 3 walizkami, które są zapchane waszymi ubraniami.
- Kochanie co powiesz na lody? - Zapytałaś, by uspokoić płaczącą córeczkę, a ona pokiwała tylko twierdząco główką. Po lodach oby dwóm poprawił się humor. Stwierdziłyście, że pójdziecie do parku na plac zabaw. Mała się świetnie bawiła, zaś ty w tym czasie siedziałaś na ławce i patrzyłaś na córkę. Nagle dosiadł się do ciebie na ławkę, przystojny facet, którego twarz kojarzyłaś.
- Co taka piękna dziewczyna jak ty robi tu sama? - Zapytał.
- Nie jestem sama. - Odpowiedziałaś, nagle przyleciała Kate.
- Mamusiu, chce mi się pić. - Powiedziała.
- Już ci daję. - Odpowiedziałaś i zaczęłaś poszukiwać butelki z piciem, po chwili znalazłaś i podałaś córce. Ona się napiła i zwróciła ci butelkę.
- Jestem Sean. - Powiedział.
- Wiem. Skądś cię kojarzę... Poczekaj... Z Room 94? - Odpowiedziałaś.
- Tak. Sądząc po odpowiedzi nie jesteś naszą fanką... - Uśmiechnął się.
- Jestem, byłam kiedyś na waszym koncercie. Zrobiłeś sobie ze mną zdjęcie, przy tym zdjęciu zderzyliśmy się głowami. Pewnie mnie nie pamiętasz, bo masz wuchtę fanek. A tak poza tym jestem [T.I]. - Uśmiechnęłaś się.
- Taka fanka w różowo niebieskich włosach? - Zapytał.
- Tak. Ale nie chciałam tych kolorów. Nie wiem czemu takie wyszły.. - Śmialiście się.
- Ładnie ci w nich było...- Powiedział.
- Przestań, wyglądałam jak jakaś barbie zaatakowana przez kucyki pony. - Odpowiedziałaś.
Po chwili przybiegła Kate.
- Co się stało kochanie? - Zapytałaś córki.
- Jestem jus zmęcona... - Odpowiedziała.
- Dobrze już idziemy. Miło się z tobą rozmawiało Sean. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. - Wstałaś.
- Zaraz, gdzie ty idziesz? - Zapytał.
- Do hotelu. - Odpowiedziałaś.
- Czemu? - Znów zapytał.
- To długa historia...- Odparłaś.
- Chętnie wysłucham... - Uśmiechnął się.
- Kate jest zmęczona. Muszę już iść. - Odwzajemniłaś gest.
- A może Kate ma ochotę na lody? - Zapytał małej, a ona spojrzała na mnie.
- Skoro chcesz... - Odpowiedziałaś.
Opowiedziałaś Sean'owi całą historię, a on słuchał z takim zainteresowaniem. Kate go polubiła. Później Sean namówił cię, byś przenocowała u niego i nie wydawała fortuny na hotel. Nie chętnie się zgodziłaś. Poszliście. Ty trzymałaś Kate, ponieważ narzekała, że bolą ją nóżki, a Sean ciągną walizki. Doszliście.
- Będzie ci przeszkadzało, jak ci powiem, że mieszkam z kolegami ze zespołu? - Zapytał.
- A nie będziemy im przeszkadzać? - Zapytałaś.
- Nie... - Odpowiedział i weszliśmy do domu.
- O Sean wróciłeś... - Powiedział blondyn zajadający się chipsami.
- Tak. Chłopaki, to jest [T.I]. [T.I.] to jest Dean, Kieran, Kit i Ashley. - Przedstawił ci ich po kolei.
- Znam ich. - Uśmiechnęłaś się.
- A co to za śliczna panienka? - Zapytał Ash uśmiechając się do Katie.
- Kate, moja... córka. - Powiedziałaś.
- Urocza i bardzo podobna do ciebie... - Powiedział Kieran.
- Dzięki. - Uśmiechnęłaś się.
- Kate jesteś głodna? - Zapytał Dean.
- Tak. - Wyszeptała.
- To choć. - Powiedział i wziął małą na ręce i znikli w kuchni.
- Będziesz spała u mnie, z małą. mam duże łóżko, więc się razem wyśpicie. - Powiedział Sean.
- A ty gdzie? - Spytałam.
- Na kanapie. - Odpowiedział.
- No nie wygląda na wygodną... - Spojrzałam na niego.
W końcu uzgodniliśmy, że śpimy razem w 3 na jednym łóżku. Rano wszyscy byliśmy wypoczęci. Razem z Kate, przygotowałyśmy śniadanie dla chłopców. Jedli, aż uszy im się trzęsły. Później za pozwoleniem Sean'a sprawdziłam najbliższe loty do Polski, gdyż tam znajdowała się twoja rodzina.
Następnego dnia, wieczorem, chłopacy postanowili obejrzeć jakiś film, a w tym czasie Kate spała. Postanowiłaś przyrządzić z Sean'em  jakąś przekąskę, a pozostali wybierali. Potknęłaś się i upadłam na Sean'a. Chwilę patrzeliście sobie w oczy, a później pocałowaliście się nieśmiało, lecz kolejne pocałunki były bardziej namiętne. Tak zostaliście parą. Nie wyjechałaś do Polski, a z Sean'em tworzycie udany związek, Kate kocha go jak własnego ojca. Ash niby się zakochał w małej Kate i prosi ją, żeby za niego wyszła. A już nie długo odbędzie się twój i Sean'a ślub...



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej tu Jo. Dodaję wam kolejnego imagina ale ten napisała May. Komentujcie bo jest świetny <3

1 komentarz:

  1. Jest cudny ale po długim wstępie koniec jest szybko ucięty. Mimo tego cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń